1. Początek historii:
Od paru miesięcy z każdej strony słyszę, jak padają magicznie brzmiące dwie literki: „AI”. Ono robi teraz cuda – generuje teksty, testy, dokumenty, dźwięk, grafikę, wszystko…” No więc ja, jak to ja, oczywiście, postanowiłem zrobić to po swojemu i powiedziałem: Sprawdzam!
A wszystko zaczęło się od piosenki. Wtedy jeszcze osobiście nie znałem ani Przemka, ani Krzyśka z JakTestować, ale dotarła do mnie ich piosenka – a dodatkowo, występując na KraQA, dowiedziałem się, że była ona praktycznie w całości wygenerowana przez AI!
Zawsze marzyłem o zawodowym prowadzeniu szkoleń. Zresztą robiłem to już od lat – “na zlecenie, bez zlecenia zresztą też”. Mam wiedzę, gotowe materiały, pomysły, jak je reklamować, ale nigdy nie stawiałem strony internetowej, nie zajmowałem się tworzeniem grafik ani treści… tylko jeśli można, nie znając się na muzyce, przy pomocy AI stworzyć piosenkę – to może udałoby się stworzyć firmę szkoleniową?
I tak zaczął się mój wielki eksperyment.
2. Pierwsze nieśmiałe kroki:
Pomysł był taki: wezmę ogólnodostępne narzędzia AI i założę firmę szkoleniową od początku do końca, wszystko (oprócz tekstów) generując przez AI. Co może pójść nie tak? Wydawałoby się, że nic – początek był bardzo przyjemny. Asystent bez problemu poradził sobie z wymyśleniem nazwy, logo, wskazaniem instrukcji, gdzie i jak założyć hosting, a także z rekomendacją narzędzi do generowania ilustracji i budowania strony internetowej. Inny agent generował obrazek za obrazkiem, powiększany później przez kolejnego tak, żeby całość dobrze się wyświetlała na stronie.
Potem zaczęły się przysłowiowe schody. Wskazane narzędzia do generowania strony okazały się trudne w obsłudze i miały duże ograniczenia. Ostatecznie zapadła decyzja, aby przesiąść się na WordPressa. Mnogość opcji, wtyczek i szablonów była przytłaczająca, a ostateczny efekt – toporny i trzymający się ledwo, ledwo na klej generowanego kodu HTML i dużą dawkę taśmy z CSS-ów. Czas zaczął się niemiłosiernie skracać. Każda zmiana stawała się coraz trudniejsza. Z jednej strony sukces wydawał się realny, a całość fantastycznie wpisała się w moje działania na rzecz osób nieneurotypowych. Z eksperymentu projekt przybrał bardzo realną formę czegoś, czym naprawdę chciałbym się zajmować. Ale ostatecznie całość prawdopodobnie by upadła, gdyby nie nagły przełom.
3. Wielkie wejście relacji:
Podesłałem stronę jednemu z moich przyjaciół. Od razu rozpoznał szablon i wtyczki, których użyłem. Uznał, że całość ma duży potencjał, ale potrzebny jest kolejny reset. Wykorzystując jego wiedzę, sporo czasu i zaangażowania oraz nowy – tym razem płatny – wzór, udało się całość podnieść na zupełnie nowy poziom. Czy AI poszło w odstawkę? Absolutnie nie. Idealnie sprawdziło się jako narzędzie do przesuwania elementów, wyrównywania ich, zmieniania kolorów czy sugerowaniu subtelnych zmian, żeby dany element wyglądał po prostu lepiej.
Podobnie było przy wizytówkach. Powstał szablon, udoskonalony przez AI, ale ostateczne sugestie i poprawki wprowadziła przyjaciółka zajmująca się wzornictwem i UI/UX. Ostatecznie całość była gotowa na bardzo ważny termin – konferencję QA Europe, na której zacząłem oficjalnie reklamować całą inicjatywę.
4. Wnioski
AI radzi sobie świetnie – w pewnych małych, ograniczonych zakresach. Generowanie obrazków? Poprawa kodu HTML i CSS? Super. Poprawki gramatyczne w tekstach? Pięknie. Ale wymyślić całościowy pomysł i poprowadzić za rękę kogoś, kto nie ma pojęcia, co robi? Tutaj już niekoniecznie.
Czy AI nas zastąpi?
Prawdziwe AI – takie, które wyciąga logiczne wnioski, buduje kontekst, potrafi stworzyć wizję obrazu, a nie tylko mechanicznie odtworzyć uderzenie pędzla – może tak. LLM-y, nieważne jak skomplikowane, raczej nie.
Czy lepiej inwestować w AI, czy w relacje?
Jak dla mnie relacje na ten moment wygrywają z AI do zera. AI jest naprawdę użyteczne i może ułatwić nam pracę w niesamowicie satysfakcjonujący sposób – ale tylko tam, gdzie nasza wiedza wystarczy, by zweryfikować, czy nie biegniemy razem, prosto w głęboki las, z którego z każdym krokiem będzie coraz trudniej wyjść.
Aby być uczciwym podrzucam także odpowiedź na to pytanie w wykonaniu ChatGPT:
“Nie chodzi o wybór AI vs. relacje, ale o synergię
Inwestuj w AI, by tworzyć wartość i zabezpieczać przyszłość.
Inwestuj w relacje, by mieć z kim tę przyszłość dzielić — i żebyś nie stał się tylko trybem w maszynie.
Najlepiej: ucz się AI z ludźmi, dla ludzi i przez ludzi — wtedy obie inwestycje wzajemnie się wzmacniają.”